Przejdź do głównej treści
polski

"Hej, jestem Barbara!"

Ciao, nazywam się Barbara i chcę Was zabrać w krótką podróż przez moje włoskie życie, które od 2018 roku toczy się w Polsce. To historia o pasji do jedzenia, spotkaniach przy kawie i o tym, jak powstał „mój” kawałek Włoch w sieci.

  • dodano: 23-05-2025

 

Dzieciństwo pachnące oliwkami i ciastem babci

 

 

Wychowałam się w niewielkim miasteczku w Apulii, otoczonym gajami oliwnymi i winnicami. Poranki zaczynały się tam od zapachu świeżych pomarańczy, a po południu babcia Teresa wołała mnie na domowe frittelle – pączki z nutą cytrusów i miodu. Z jej kuchni zapamiętałam jedno: prawdziwy smak bierze się z dobrych składników i serca włożonego w ich przygotowanie.

 


 

 

Pierwsze kroki w świecie kawy

 

 

Prawdziwą miłością mojego życia stała się jednak kawa. Już jako nastolatka pracowałam w lokalnej palarni, uczyłam się dobierać ziarna, poznawać tajniki palenia i ekstrakcji espresso. Snułam plany, że któregoś dnia otworzę własne miejsce, gdzie klienci poczują ducha włoskiej kawiarni – z rozmachem gestykulacji, rozmowami o sztuce i ulubionych blendach.

 


 

 

Wyprawa do Polski i włoska kawiarnia w Warszawie

 

 

W 2018 roku przeniosłam się do Warszawy, zaszczepiając w stolicy odrobinę Apulii i Kampanii. Przez trzy lata prowadziłam małą kawiarnię „Il Sorriso” na Starym Mieście. Mój ekspres do kawy stał się centrum spotkań: tu powstawały plany na nowy dzień, tu snuliśmy opowieści o podróżach po Włoszech i tu spotykali się freelancerzy z laptopami.

 

Każdego ranka ręcznie mieliłam ziarna, parzyłam włoskie blendy i serwowałam domowe ciasteczka. Goście uczyli się ode mnie, a ja od nich – na przykład, jak oliwa z Toskanii podbija smak bruschetty czy jak najlepszy makaron „al bronzo” współgra z gęstym ragù.

 


 

 

Skok w sieć – sklep z autentycznymi specjałami

 

 

Choć kawiarnia była spełnieniem marzeń, chciałam dotrzeć dalej – do każdego zakątka Polski. Zaczęłam więc sprzedawać online to, co sama kocham i testuję na co dzień. Szukałam rodzinnych producentów we Włoszech, wybierając oliwy tłoczone na zimno, ręcznie palone kawy i makaron „al bronzo”, by na półkach sklepu znalazły się tylko produkty z prawdziwą historią i smakiem.

 


 

 

Dlaczego autentyczność jest dla mnie najważniejsza

 

 

Obserwuję, jak włoskie nazwy stają się marketingowym trendem, często bez pokrycia w jakości. Dla mnie „autentyczne” to uczciwość wobec klienta i producenta. Każdy produkt trafia do oferty tylko po mojej osobistej weryfikacji. Jeśli coś nie spełnia oczekiwań – nie znajdzie się w sklepie.

 


 

 

Co dalej?

 

 

Na blogu dzielę się włoskimi tradycjami, przepisami moich babć i relacjami z wizyt w gajach oliwnych. Piszę o wyjątkowych palarniach kawy i podpowiadam, jak zorganizować w domu prawdziwe włoskie przyjęcie.

 

Serdecznie zapraszam do dalszej lektury i wspólnego odkrywania prawdziwej Italii – pachnącej dojrzałymi pomidorami i gorącymi filiżankami espresso.

 


 

Grazie e a presto!

Barbara

Odwiedź nasze profile:

Instagram
FacebookTikTok