Dzieciństwo pachnące oliwkami i ciastem babci
Wychowałam się w niewielkim miasteczku w Apulii, otoczonym gajami oliwnymi i winnicami. Poranki zaczynały się tam od zapachu świeżych pomarańczy, a po południu babcia Teresa wołała mnie na domowe frittelle – pączki z nutą cytrusów i miodu. Z jej kuchni zapamiętałam jedno: prawdziwy smak bierze się z dobrych składników i serca włożonego w ich przygotowanie.
Pierwsze kroki w świecie kawy
Prawdziwą miłością mojego życia stała się jednak kawa. Już jako nastolatka pracowałam w lokalnej palarni, uczyłam się dobierać ziarna, poznawać tajniki palenia i ekstrakcji espresso. Snułam plany, że któregoś dnia otworzę własne miejsce, gdzie klienci poczują ducha włoskiej kawiarni – z rozmachem gestykulacji, rozmowami o sztuce i ulubionych blendach.
Wyprawa do Polski i włoska kawiarnia w Warszawie
W 2018 roku przeniosłam się do Warszawy, zaszczepiając w stolicy odrobinę Apulii i Kampanii. Przez trzy lata prowadziłam małą kawiarnię „Il Sorriso” na Starym Mieście. Mój ekspres do kawy stał się centrum spotkań: tu powstawały plany na nowy dzień, tu snuliśmy opowieści o podróżach po Włoszech i tu spotykali się freelancerzy z laptopami.
Każdego ranka ręcznie mieliłam ziarna, parzyłam włoskie blendy i serwowałam domowe ciasteczka. Goście uczyli się ode mnie, a ja od nich – na przykład, jak oliwa z Toskanii podbija smak bruschetty czy jak najlepszy makaron „al bronzo” współgra z gęstym ragù.
Skok w sieć – sklep z autentycznymi specjałami
Choć kawiarnia była spełnieniem marzeń, chciałam dotrzeć dalej – do każdego zakątka Polski. Zaczęłam więc sprzedawać online to, co sama kocham i testuję na co dzień. Szukałam rodzinnych producentów we Włoszech, wybierając oliwy tłoczone na zimno, ręcznie palone kawy i makaron „al bronzo”, by na półkach sklepu znalazły się tylko produkty z prawdziwą historią i smakiem.
Dlaczego autentyczność jest dla mnie najważniejsza
Obserwuję, jak włoskie nazwy stają się marketingowym trendem, często bez pokrycia w jakości. Dla mnie „autentyczne” to uczciwość wobec klienta i producenta. Każdy produkt trafia do oferty tylko po mojej osobistej weryfikacji. Jeśli coś nie spełnia oczekiwań – nie znajdzie się w sklepie.
Co dalej?
Na blogu dzielę się włoskimi tradycjami, przepisami moich babć i relacjami z wizyt w gajach oliwnych. Piszę o wyjątkowych palarniach kawy i podpowiadam, jak zorganizować w domu prawdziwe włoskie przyjęcie.
Serdecznie zapraszam do dalszej lektury i wspólnego odkrywania prawdziwej Italii – pachnącej dojrzałymi pomidorami i gorącymi filiżankami espresso.
Grazie e a presto!
Barbara